Zmiana trasy Biegu Rzeźnika w Bieszczadach

Autor: J.Krzysik
2016-05-27

W tym roku legendarny Bieg Rzeźnika będzie przebiegał inną trasą niż zazwyczaj. Organizatorzy nie otrzymali zgody od Bieszczadzkiego Parku Narodowego na organizację biegu w takim kształcie jak to miało miejsce dotychczas. Decydujące zdanie tutaj miał minister Andrzej Szweda-Lewandowski, który podtrzymał decyzję wice-dyrektora BdPN, pana Tomasza Winnickiego.

Wygrały argumenty, że turyści, którzy w tych dniach wyruszą na wędrówki górskie, oczekując spokoju i kontaktu z dziką przyrodą, będą zmuszeni wymijać się na wąskich ścieżkach z przebiegającymi lub przechodzącymi co chwilę zawodnikami  a także: Dynamiczne bieganie po naszych ścieżkach większej ilości osób skróci trwałość tych urządzeń i narazi Park na ponoszenie poważnych kosztów.

Zmiana trasy biegu wywołała wiele kontrowersji, powstało też wiele teorii spiskowych jakoby to władze wyższe (wywodzące się z PIS) nie chciały dopuścić do tego kultowego maratonu. Zwłaszcza, że ostatnio w prasie pojawiło się kilka artykułów, w których o pasji biegania wypowiadają się „specjaliści” prawicowi nie tylko negujący ten rodzaj wypoczynku ale także dochodzący nieraz do dość kuriozalnych wniosków. I tak w artykule na stronie opoka.org.pl autor artykułu Bieganie, jogging ezoteryczny i "biegactwo" już na wstępie zauważa, że „Miejsce zdrowego rozsądku w sporcie zastępuje ezoteryka i polityka. Rodzice nie mają świadomości, że pod hasłem „bieganie” sprzedaje im się toksyczne treści”. A następnie można przeczytać: iż 21,3 proc. ankietowanych uznaje aktywność w niedzielę za główny powód opuszczania Mszy Świętej.

Jednak, zmiana trasy nie była powodowana raczej wyżej wspomnianymi przemyśleniami lecz tym, że kultowy obecnie już bieg stał się imprezą masową, przyciągającą z roku na rok coraz więcej uczestników (nie należy również zapominać iż powstało kilka innych imprez biegowych odbywających się w Bieszczadach) a tym samym stwarzających zagrożenie dla Bieszczad a także powodujących spore utrudnienia dla pieszych wędrowców po szlakach bieszczadzkich.
Zastępca dyrektora BdPN wydał w związku z powyższym decyzję o ograniczeniu ilości uczestników, niestety wydał ją w momencie jak  impreza była już wyprzedana. Dosyć dużą niefrasobliwością wykazali się zatem organizatorzy, którzy nie mając zgody na organizację imprezy (Fundacja Bieg Rzeźnika zwróciła się o nią dopiero w marcu 2016 roku) sprzedawali na nią bilety.
Uczestnicy zostali więc postawieni przed faktem dokonanym, że będą musieli pobiegnąć inną trasą niż zakładał program biegu (nie pobiegną Połoninami).

 

Tak więc doszukiwanie się politycznych znamion decyzji BdPN nie jest do końca uzasadnione, pozostaje jedynie żałować, że nie funkcjonowała jak należy wymiana informacji pomiędzy organizatorami biegu a BdPN.