Zapomniane tradycje bożonarodzeniowe Podkarpacia

Autor: Marta Sanocka
2017-12-23

Zapomniane tradycje bożonarodzeniowe Podkarpacia

 

Święta Bożego Narodzenia na Podkarpaciu zawsze obfitowały w obrzędy i zwyczaje, które miały zapewnić zdrowie i urodzaj w nadchodzącym nowym roku oraz wszelką pomyślność. Niestety do dziś wiele z nich zostało zapomnianych.

 

Jaka Wigilia taki cały rok

Wierzono, że wszystkie zdarzenia wigilijnego dnia mają wpływ na to, jaki będzie nadchodzący rok. Unikano zatem wszelkich kłótni, aby nadchodzący rok nie przyniósł niezgody. Zdarzało się także, że w Wigilię godzili się zwaśnieni od dawna krewni i sąsiedzi. Nie można było także używać igły i niczego naprawiać, w przeciwnym razie w nowym roku ciągle coś będzie się psuło.

 

Gospodyni w Wigilie nie może usiąść

W Wigilię wstawano bardzo wcześnie i zabierano się do pracy, aby zdążyć z wszystkimi przygotowaniami. Kobieta nie mogła usiąść przez cały dzień, aż do wieczerzy, aby była pracowita w nadchodzącym roku i zapewniła urodzaj w gospodarstwie.

 

Kobieta przynosi pecha

Duże znaczenie miało to, kto pierwszy w Wigilię odwiedził dom. Jeśli była to kobieta, to oznaczało złą wróżbę, śmierć lub inne nieszczęście w rodzinie. Mężczyzna natomiast przynosił szczęście, pod warunkiem, że nie miał na sobie kożucha, który zwiastował choroby. Wśród sąsiadów zrodził się zwyczaj wzajemnego podsyłania do siebie wczesnym rankiem młodych chłopaków, aby zapewnić sobie pomyślność. W niektórych regionach po wsiach wczesnym rankiem chodzili tzw. szczodraki lub połaźnicy, którzy za wizytę zwiastującą szczęście i złożone przy tej okazji życzenia otrzymywali poczęstunek od gospodarzy. Ciekawe jest to, że w niektórych regionach, np. wśród Lasowiaków wizytę kobiety w Wigilię odczytywano odwrotnie, jako zapowiedź tego, że roku w nadchodzącym roku w gospodarstwie rodzić się będą kokoszki i cieliczki.

 

Dobry zwyczaj nie pożyczaj

W Wigilię nie można było niczego pożyczać, aby przez następny rok w domu nic nie ubywało. Warto było także w tym dniu spłacić wszystkie długi, aby nie ciążyły na rodzinie. Co ciekawe drobna kradzież, najlepiej z lasu, dokonana w Wigilię miała zapewnić szczęście.

 

Dziad przy kolacji

Do wigilijnej wieczerzy siadać mogła tylko parzysta liczba osób, co miało gwarantować to, że wszyscy spotkają się przy tym samym stole w następnym roku. Jeśli liczba domowników była nieparzysta, wówczas do stołu „zapraszano” dziada, czyli przebrany w męskie ciuchy snopek.

 

Jedna łyżka

Całą kolację jedzono jedną łyżką, której nie można było odłożyć ani upuścić. Nie wolno było także wstawać od stołu, wyjątkiem była gospodyni podająca kolejne potrawy. Upuszczenie łyżki wróżyło, że dana osoba nie doczeka następnej wigilii.

 

Dodatkowe nakrycie dla zmarłych

Zwyczaj stawiania dodatkowego, pustego nakrycia dla wędrowca na stole wigilijnym do dziś praktykowany jest w wielu domach, kiedyś miał jednak zupełnie inne znaczenie. Pusty talerz podczas wigilii przeznaczony był dla zmarłych członków rodziny, których dusze miały powracać do domu w ten szczególny dzień.

 

Wszystko, co się urodziło w polu, ogrodzie i w lesie

Na wigilijnym stole znaleźć się miało wszystko, co pochodziło z gospodarstwa. Naczynia z kolejnymi potrawami stawiano na opłatku, kiedy przykleił się do któregoś, oznaczało to szczególny urodzaj danej rośliny w nadchodzącym roku. Każdy uczestnik wieczerzy musiał, przynajmniej skosztować każdej potrawy, aby nie sprowadzić na dom nieszczęścia.

 

Boże Narodzenie tylko w rodzinnym gronie

W tym dniu można było jedynie pójść do kościoła. Zakazane były wszelkie odwiedziny, ten dzień spędzano wyłącznie w gronie domowników. Nie można było także głośno rozmawiać ani wykonywać żadnych czynności. W Boże Narodzenie nie można było m.in.: gotować, nosić wody, czesać się, przeglądać w lustrze. Jedzono potrawy, które zostały z Wigilii, często na zimno, aby nie rozpalać ognia.

 

Na szczęście, na zdrowie na ten nowy rok!

W drugi dzień świąt w kościele świecono owies, którym się wzajemnie obrzucano, aby zapewnić sobie urodzaj w kolejnym roku. Miało to symbolizować ukamienowanie św. Szczepana. W tym dniu składano sobie wizyty. Gospodarze zanosili koniom i bydłu kolorowe opłatki, potrawy wigilijne oraz chleb. Wieczorem oczekiwano odwiedzin kolędników, które miały zapewnić pomyślność w nadchodzącym roku.

 

zdjęcie źródło: www.fotopolska.eu