Z PODKARPACIA

Mija kolejna rocznica Akcji „Wisła”

Autor: Marta Sanocka
2016-04-28

Mija kolejna rocznica Akcji „Wisła”

 

28 kwietnia 1947 roku o godzinie 4.00 rano rozpoczęła się Akcja „Wisła”. W jej wyniku przymusowo przesiedlono na tzw. „Ziemie Odzyskane” około 150 tys. Ukraińców, Łemków Bojków i Dolinian, a także rodzin mieszanych, polsko-ukraińskich.

 

Przyczyny

Pod koniec II wojny światowej na terenie Bieszczadów walki pomiędzy oddziałami ludowego Wojska Polskiego i partyzantami, a jednostkami UPA nasiliły się. Powodem były próby oderwania tej części terytorium Polski i utworzenia niepodległego państwa ukraińskiego pod nazwą „Zakierzoński Kraj” Na nasilenie walk miała także wpływ repatriacja ludności ukraińskiej prowadzona w latach 1944-1946. UPA wszelkimi możliwymi sposobami próbowała zapobiec wysiedleniom ludności pochodzenia ukraińskiego do ZSRR. Jej sotnie przeprowadzały m.in.: ataki na komisje przesiedleńcze, stacje kolejowe, mosty i wiadukty, tory i linie telefoniczne. Poza tym często terroryzowały miejscowości zamieszkiwane przez Polaków. Ukraińskie oddziały paliły także wysiedlone wsie, aby zapobiec osiedlaniu się w nich Polaków.

Polskie władze uzasadniały decyzję o przeprowadzeniu Akcji „Wisła” tym, że jest to jedyna droga, aby zwalczyć oddziały UPA. Uznano bowiem, że ludność ukraińska stanowiła dla nich bazę zaopatrzenia, dawała schronienie i była doskonałym zapleczem werbunkowym. Trudno dziś określić rzeczywisty wymiar współpracy Ukraińców z UPA. Wobec tych, którzy nie popierali jej metod działania stosowany był terror, UPA stosowała także przymusowe wcielenia do swoich oddziałów.

Przygotowania

W styczniu 1947 roku oddziały Wojska Polskiego stacjonujące w południowo-wschodniej części Polski otrzymały rozkaz sporządzenia list rodzin ukraińskich, które nie zostały wysiedlone do ZSRR w latach 1944-1946. W lutym 1947 roku gen. Mosso przedstawił propozycję planu przeprowadzenia akcji i to jemu powierzono jej dowództwo. Bezpośrednim impulsem do rozpoczęcia działań była śmierć gen. Świerczewskiego. Zginął on w drodze na inspekcję posterunku w Cisnej, w zasadzce przygotowanej niedaleko Baligrodu przez UPA. Niektórzy historycy poddają w wątpliwość fakt, że poniósł śmierć od pocisku, twierdząc że zginął raczej od ciosu nożem w plecy od osoby ze swojego najbliższego otoczenia. Być może śmierć gen. Świerczewskiego miała być pretekstem do rozpoczęcia ostatecznej likwidacji oddziałów UPA. W każdym razie w kilka godzin po tym zdarzeniu władze podjęły decyzję o rozpoczęciu akcji.

 

Przebieg Akcji „Wisła”

Wysiedlanie rozpoczęto o świcie 28 kwietnia 1947 roku. Wojsko otaczało wsie o tak wczesnej porze aby mieć pewność zaskoczenia i zapobiec ewentualnym próbom ucieczki. Akcja była przeprowadzona w bezwzględny i brutalny sposób. Zaskoczona ludność miała 2-3 godziny na spakowanie i opuszczenie swoich domów. Ładunek możliwy do zabrania ograniczono do inwentarza żywego, podstawowego sprzętu rolniczego i 25 kg niezbędnej odzieży, sprzętów kuchennych i zapasu żywności na osobę. Wysiedleńcy musieli zatem, w kilka godzin, pozostawić dorobek całego swojego życia…  Ze swoich wsi, w eskorcie wojska, ludność ukraińska musiała pieszo przebyć drogę do wyznaczonych punktów zbornych gdzie miała oczekiwać na dalszy transport. Odległość, którą musieli pokonać to przeciętnie było ok. 30-40 km. W punktach zbornych, czyli najczęściej na pastwiskach otoczonych drutem kolczastym, czekali niejednokrotnie wiele dni na decyzję o swojej przyszłości. Dalsza podróż do miejsca osiedlenia była prawdziwą gehenną, wysiedleńców przewożono bowiem w wagonach dla bydła. Na miejscu często otrzymywali zaniedbane i zniszczone gospodarstwa. Władze pilnowały także osiedlania ich w znacznej odległości od granicy i w rozproszeniu. Liczba nowo przybyłej ludności nie mogła przekraczać 10% w stosunku do mieszkających tam Polaków.   

Przez dziesiątki lat Polski Ludowej przesiedleni Ukraińcy nie mogli powrócić, ani nawet odwiedzić miejscowości do opuszczenia, których zostali zmuszeni. Dziś miejsca po dawnych wsiach pokrywa dzika przyroda. Jedynymi śladami tętniącego tu niegdyś życia są dziś cerkwiska i stare zarastające cmentarze. Dramat wysiedlenia często dotknął ludzi w żaden sposób niezwiązanych z działalnością UPA. Zadziałał system odpowiedzialności zbiorowej, który został wielokrotnie potępiony przez przedstawicieli współczesnych władz Polski i Ukrainy.