Z historii podkarpackiej gospodarki… Tunel pod Przełęczą Łupkowską

Autor: Marta Sanocka
2018-03-04

Z historii podkarpackiej gospodarki… Tunel pod Przełęczą Łupkowską

Łupków to miejscowość położona niedaleko granicy ze Słowacją. Tą mocno dziś wyludnioną miejscowość dzieli około 1,5 km od tunelu pod Przełęczą Łupkowską rozdzielającą Beskid Niski i Bieszczady.

Oprócz nielicznych starych zabudowań i chyba jeszcze mniej licznych nowych, w Łupkowie znajduje się niewielka stacja kolejowa. W ostatnich latach ożywa ona w sezonie letnim za sprawą regularnych kursów weekendowych na trasie Rzeszów-Medzilaborce.

Historia tunelu, dzięki któremu pokonanie polsko-słowackiej granicy w tym miejscu stało się możliwe, jest dosyć burzliwa. W 1871 roku podjęto decyzję o budowie linii kolejowej wiodącej z Przemyśla na Węgry. Jej trasa przebiegać miała przez Przełęcz Łupkowską, której pokonanie wymagało budowy tunelu. Celem uruchomienia Pierwszej Węgiersko-Galicyjskiej Kolej Żelaznej był transport zaopatrzenia do Twierdzy Przemyśl. W 1874 roku przez tunel o długości 416 m biegnący pod Przełączą Łukowską, zaczęły kursować pociągi.

Jego dalsza historia była jednak bardzo burzliwa. Wielokrotnie był bowiem wysadzany. W 1914 r. dokonali tego Austriacy, w 1919 r. Rosjanie, w 1939 r. Polacy, a w 1944 r. Niemcy. Z uwagi na to, że połączenie kolejowe wiodące przez Przełęcz Łupkowską miało duże znaczenie dla Armii Radzieckiej, postanowiono odbudować tunel. Aby utrzymać ciągłość ruchu, na czas odbudowy, która ze względu na duże zniszczenia wymagała sporo czasu, postanowiono przeprowadzić tory górą przełęczy. Pociąg poruszający się tą linią, musiał wówczas pokonać wzniesie o wysokości ponad 600 m.  n.p.m. na długości zaledwie kilku kilometrów. Nie bez powodu ten odcinek nazywano „diabelską drogą”. Po polskiej stronie tory udało się ułożyć szerokim łukiem, łagodząc różnice w wysokości terenu. Po drugiej stronie przełęczy tory spadały jednak stromo w dół, pod kątem 45º. Pokonanie tego odcinka trasy było bardzo trudne i niebezpieczne. Aby pociąg mógł przedostać się na drugą stronę potrzebne były dwie lokomotywy. Po wciągnięciu wagonów do góry dopiero na prostym odcinku łączono je ponownie w skład. Znacznie trudniejsze było jednak pokonanie drogi w dół. Zjeżdżające wagony wyhamowywane były przez dwie lokomotywy. Przeprawy przez przełęcz tym sposobem trwały jednak krótko. Zakończył je tragiczny wypadek. Skład, którego nie udało się wyhamować, jadąc w dół z ogromną prędkością, wypadł z torów w wyniku czego, nastąpił wybuch zbiorników z benzyną. W zdarzeniu tym śmierć poniosła cała załoga pociągu oraz kilku żołnierzy.

W 1946 roku tunel odbudowano, prowadząc w nim jednak tylko jeden tor. Linia ta szybko straciła jednak na znaczeniu. Po wojnie przestały tędy jeździć pociągi z zaopatrzeniem dla wojska a pogranicze opustoszało. W kolejnych latach kilkakrotnie wznawiano ruch na tej trasie, a następnie znowu ją zamykano. Być może połączenia turystyczne, które uruchomiono w ostatnich latach, sprawią że na stację w Łupkowie znów powróci życie.