Z historii podkarpackiej gospodarki... Browar Parowy w Trzcinicy

Autor: Marta Sanocka
2016-02-29

Czy wiecie, że niedaleko Jasła w miejscowości Trzcinica położonej przy drodze krajowej nr 28, istniał kiedyś potężny i sławny browar parowy?

Jan Klominek  przybył wraz z żoną i dziećmi z Czech, aby osiedlić się na, zakupionej od hrabiego Antoniego Stadnickiego, ziemi leżącej na pograniczu dzisiejszej Trzcinicy i Przysiek. Posiadłość ta liczyła około 100 ha i najprawdopodobniej znajdował się tu już funkcjonujący, ale mało znaczący, browar. Miejsce to było korzystne dla prowadzenia interesów, ponieważ kiedy w 1790 r. przeniesiono cyrkuł z Dukli do Jasła, licznie przybywali tu urzędnicy, wojsko, oraz ludności z Niemiec i zniemczeni Czesi. Najważniejszą przyczyną lokalizacji browaru w tym właśnie miejscu była jednak, dobra do produkcji piwa, woda wypływająca ze źródła na jednym ze wzgórz.

Browar, który działał od 1845 r. składał się z murowanych budynków produkcyjnych, wozowni, leżakowni piw, magazynów oraz drewnianych stajni, obory, chlewni i gołębnika. Wodę do produkcji piwa transportowano drewnianymi rurami. Intensywny rozwój browaru spowodował, że w połowie XIX wieku  rozrósł się on do wielkości małego miasteczka. W tym czasie właściciel browaru miał własne karczmy w Jaśle, Kołaczycach, Pilźnie, Brzostku i Żmigrodzie, a także składy w Jaszczowi i Bajdach, które zapewniały mu zbyt, z czym zresztą nie było dużego kłopotu, bo piwo z trzcinickiego browaru słynęło z dobrej jakości, a nawet przypisywano mu lecznicze właściwości.

Najprawdopodobniej w drugiej połowie XIX wieku browar zaczął funkcjonować pod nazwą „Browar Parowy Jan Kominek & Synowie”. Starszy z braci Otokar wycofał się jednak z pracy w browarze na rzecz interesów naftowych. Od 1904 r. browar w Trzcinicy działał zatem jako „Browar Parowy Władysław i Jan Kominek. Wtedy też rozpoczął się najlepszy jego okres. Z danych Dyrekcji Skarbowej wynika, że w okresie od 1 września 1904 r. do 31 sierpnia 1905 r. wyprodukowano tu 18 196 hl piwa, a Skorowidz Przemysłowo Handlowy Królestwa Galicji z 1913 r. podaje wielkość produkcji na poziomie 24 000 hl piwa rocznie. W okresie tym w browarze zatrudnionych było 52 robotników, pracowała maszyna parowa o mocy 36 KM oraz dwa silniki benzynowe. Poza tym miał własną bocznicę kolejową, łączność telefoniczną i telegraficzną.

Na początku XX wieku gwałtownie zaczęto importować duże ilości piwa z Niemiec. W tym czasie upadło wiele małych browarów, które nie były w stanie osiągnąć wysokiej jakości piwa, które mogłoby konkurować z niemieckim. Pozostało jedynie kilka, które doskonale się rozwijały produkując piwa najwyższej jakości. Tak też było i w Trzcinicy. W tym czasie po śmierci ojca browarem kierował Władysław. Za jego czasów browar prosperował najlepiej w swojej historii. Jego piwa: Bawarskie, Kasynowe, Eksportowe i Portery zostały odznaczone medalami, krzyżami (złotymi) i dyplomami honorowymi na wystawach w: Krakowie, Paryżu, Wiedniu, Berlinie, Neapolu, Londynie, Brukseli, Bordeaux, Pradze, Rzymie, Ried, Strassburgu i w Wiedniu.

Niestety od 1930 roku zaczyna się powolny upadek świetności przedsiębiorstwa Klominków. Niektórzy jego przyczyny upatrują w ogromnym skąpstwie żony Władysława - Betty Klominek. Głównym powodem upadku browaru była jednak przestarzała technologia produkcji, która uniemożliwiała konkurencję z nowocześniejszymi zakładami. W każdym bądź razie produkcja spadała, a jakość piwa pogarszała się, przez co traciło ono swoje rynki zbytu, a zadłużenie rosło. Browar podupadł, a syn Władysława - Zdenko, który prowadził raczej swobodny styl życia, sprzedał maszyny i wydzierżawił pola. I tak około 1935 r. zakończyła się historia browaru parowego w Trzcinicy, po którym jedynym śladem pozostała rodzinna krypta Klominków na cmentarzu parafialnym…