Przepisy prawa bardziej przyjazne dla konsumenta ?

Autor: Bartosz Chowaniec
2015-12-15

Po wstępnej analizie pomysłów zmiany idą w dobrą stronę. Taką konkluzję można wyciągnąć z lektury projektu ustawy  o zmianie ustawy o ochronie konkurencji
i konsumentów oraz niektórych innych ustaw, ale jak podkreślają praktycy tzn. przedsiębiorcy sam przepis to za mało.

 

Rzecz o nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów która wejdzie w życie
17 kwietnia 2016 r. Prace nad nowelą rozpoczęły się od wniosku złożonego przez Prezesa Urzędu Konkurencji i Konsumenta Adama Jasser w dniu 14 kwietnia 2015 roku. Projekt przeszedł cały proces legislacyjny jak na polskie warunki sprawnie i 26 września br. Prezydent podpisał ustawę.

 

Najważniejszym novum jest wprowadzenie zakazu „nieuczciwej sprzedaży” a dokładnie polecanie produktów finansowych nieprzystających do potrzeb potencjalnego konsumenta (z ang. misselling). W praktyce chodzi o sytuację gdy 80 letniemu emerytowi sprzedajemy oprócz ubezpieczenia domu, dodatkowo ubezpieczenie od utraty pracy.

 

Według pracownika Departamentu Ochrony Interesów Konsumentów UOKiK „nieuczciwa sprzedaż” jest nazwaniem po imieniu istniejącego już „dobrego obyczaju, rzetelności kupieckiej”. Stwierdził również że to nie jest „odkrycie Ameryki” i jest to po prostu podążanie za światowymi zmianami które już funkcjonują i co ważne sprawdzają się.

 

Po głębszej analizie należy stwierdzić że zdecydowanie jest to clou całej ustawy. Oszukiwanie klientów ma bardzo zły wpływ na rynek gdyż cierpią na tym nie tyle nieuczciwe firmy co przede wszystkim uczciwe przedsiębiorstwa finansowe, ponieważ one ponoszą konsekwencje coraz większego braku zaufania konsumentów do instytucji finansowych co odbija się na ich zyskach. To rozwiązanie podniesie dopasowanie i jakość usług oferowanych klientowi, a w dalszej perspektywie pomoże wyeliminować nieuczciwych graczy z rynku.

 

Drugą nowością wprowadzoną przez ustawę jest tzw. decyzja tymczasowa która daje możliwość blokady takiego produktu jak i powiązanego z nim całego marketingu. Jest to narzędzie wykonawcze chroniące przed nieuczciwym przedsiębiorcą. Jest to bardzo mocny środek ingerujący w działanie firmy. Można to porównać do swoistego „aresztowania danego produktu” aż do wyjaśnienia. Jeszcze jedną nowością będzie możliwość publikowania przez UOKiK ostrzeżeń dotyczących „niepewnych” produktów.

                                     

Jest i druga strona medalu a więc punkt widzenia przedsiębiorców. Potwierdzają że jest to krok w dobrą stronę ale „ diabeł tkwi w szczegółach”, a dokładnie w poprawnej interpretacji „missellingu” w praktyce, a co za tym idzie daleko idących konsekwencji tego deliktu prawnego. Można sobie wyobrazić sytuację gdy poważny gracz na rynku wprowadza nowy produkt finansowy poprzedzony ogromną kampanią reklamową w mediach wydając na to naprawdę duże fundusze, a w pierwszym dniu sprzedaży zostaje stwierdzony „misselling”
i cała sprzedaż zostaje wstrzymana.

 

Ciekawym rozwiązaniem jest wprowadzenie tzw. tajemniczego klienta. Będzie to pracownik urzędu oddelegowany do skontrolowanej firmy w celu ustalenia prawdy i stanu faktycznego w konkretnej sprawie.

 

Choć po lekturze ustawy i z rozmów z urzędnikami można stwierdzić że taka decyzja zostanie wydana tylko gdy będą niezbite dowody na łamanie prawa. Jak będzie naprawdę pokaże praktyka oraz konkretne przypadki rozstrzyganych spraw. Na dzień dzisiejszy z pewności można stwierdzić że nic nie zastąpi uczciwego podejścia samych przedsiębiorców
i samokontrola siebie i konkurencji w celu wyeliminowania nieuczciwe podmioty które rzutują na cały rynek finansowy.