Polska woda najdroższa w UE

2016-08-20

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport z którego wynika że opłaty za usługi wodno – kanalizacyjne w Polsce podniosły się w ciągu 8 lat o przeszło 60 procent. Biorąc pod uwagę siłę polskiej waluty, Polacy za wodę płacą najwięcej w Zjednoczonej Europie.

Urząd przeprowadził kontrolę w pięciu miastach w Polsce. Dotyczyły one urzędów oraz przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych w Lublinie, Szczecinie, Krakowie, Wrocławiu oraz w Poznaniu. Według tego, kwota za metr sześcienny wody podniosła się w latach 2011-2016 od 18 do 42 %, a w latach 2008-2015 wzrosły o około 60 %. Średnia opłata za metr sześcienny wody w roku 2015 sięgnęła 9,52 zł. Tymczasem tylko w 2008 roku było to 5,79 zł.

Z przebadanych miast najwięcej płacili mieszkańcy Poznania i Szczecina. Tam ceny były zbliżone do  prawie 11 złotych za metr sześcienny. Najtańszej spośród badanych miast wypadły opłaty w Lublinie – można przeczytać w raporcie.

Kontrola ujawniła, że koszty usług przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych osiągnęły już tak wysoki poziom, że łamią one postanowienia traktatu akcesyjnego, dotyczącego zasady dostępności cenowej usług. Według niej obciążenia budżetu domowego z tytułu opłat za wodę i ścieki nie powinny przekroczyć 3 proc. dochodów netto. Tam, gdzie miało to miejsce, gminy stosowały dopłaty.


Do obowiązków samorządu należy akceptacja oraz co najważniejsze weryfikacja wniosków taryfowych, na podstawie których wyliczane są rachunki przesyłane mieszkańcom. NIK podaje, że we wszystkich badanych przypadkach nie były one odpowiednio sprawdzane. Nie badano przede wszystkim ich zasadności, co skutkowało tym, że konsumenci byli obciążani kosztami nie związanymi bezpośrednio kosztem doprowadzenia wody i odprowadzenia ścieków. Przedsiębiorstwa wykorzystywały zarobione w ten sposób pieniądze na wspieranie klubów sportowych czy finansowanie wydarzeń kulturalnych.

Według NIK, organy samorządowe preferowały ochronę interesów przedsiębiorców, a nie obywateli. Urząd zwraca uwagę na konflikt interesów, jaki występuje obecnie w samorządach. Z jednej strony jest on zwykle właścicielem przedsiębiorstw odpowiadających za świadczenie usług wodno-kanalizacyjnych, a z drugiej powinien pełnić rolę przedstawiciela konsumenta. Trzecią funkcją jaką pełni jest stanowisko regulatora rynku.

Według Najwyższej Izby Kontroli, rozwiązaniem tego problemu byłoby ustanowienie zewnętrznego regulatora rynku na poziomie centralnym lub regionalnym. Jego zadaniem byłoby ustalanie górnych limitów dotyczących cen usług wodno - kanalizacyjnych.

Źródło: http://finanse.wp.pl