Magazyn nawozów sztucznych w cerkwi, czyli o tym, jak komunistyczne władze obeszły się ze świątynią w Smolniku

Autor: Marta Sanocka
2017-12-02

Magazyn nawozów sztucznych w cerkwi, czyli o tym, jak komunistyczne władze obeszły się ze świątynią w Smolniku

 

Chyba każdy, kto kiedykolwiek jechał Wielką Pętlą Bieszczadzką, zwrócił uwagę na piękną cerkiew usytuowaną na wzgórzu niedaleko drogi. O jej wyjątkowości świadczy fakt, iż w 2013 roku została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Cerkiew pw. św. Michała Archanioła datowana jest na 1791 r. Część historyków uważa jednak, że data ta oznacza rok, w którym dokonano gruntownego remontu cerkwi, a nie jej budowy. O tym, że świątynia może być starsza, świadczy archaiczna polichromia ikonostasu. Zachowane mapy austriackie pozwalają przypuszczać, że stara cerkiew znajdowała się w innym miejscu. Położona była najprawdopodobniej na gruncie dworskim, nad Sanem.

W dawnych czasach Smolnik zamieszkiwali głównie Bojkowie. Najbliższa świątynia rzymskokatolicka znajdowała się w Polanie, dlatego mniej liczni, mieszkający tu Polacy, brali śluby, chrzcili dzieci i chowali zmarłych, korzystając z cerkwi. Według zapisów pochodzących z 1889 roku w Smolniku mieszkało 337 Rusinów, 160 Polaków i 26 Niemców oraz 1 osoba innej narodowości. Smolnik stawał się ważnym ośrodkiem przemysłu drzewnego, do którego zjeżdżali pracownicy z odległych stron. Jego rozwój zahamowała jednak I wojna światowa. Po zakończeniu działań wojennych zniszczoną wieś odbudowano. W 1921 r. było tu 82 domy i 520 mieszkańców. Większość z nich, 418 było wyznania grekokatolickiego, 42 osoby rzymskokatolickiego i 60 mojżeszowego.

Wybuch II wojny światowej sprawił, że tereny wsi zostały podzielone biegnącą korytem Sanu granicą niemiecko-radziecką. Po wojnie Smolnik pozostał podzielony, tym razem granicą polsko-radziecką, która także biegła korytem Sanu. Podobnie jak w innych częściach regionu, tutaj także silnie dał o sobie znać narastający od dawna konflikt narodowościowy. Ludowe Wojsko Polskie nie mogło poradzić sobie z działaniami nacjonalistycznego podziemia ukraińskiego, podjęto więc decyzję o przymusowych przesiedleniach. Wieś opustoszała, a zabudowania rozebrano w latach 50. i 60. XX wieku. Po tętniącej niegdyś życiem wsi zostało tylko kilka przydrożnych krzyży, fundamenty budynków i studnie, zdziczałe sady i samotna cerkiew na wzgórzu.

W latach 50. powstało tu Państwowe Gospodarstwo Rolne, które objęło majątek po dawnej wsi. Rozebrano wówczas plebanię, a w cerkwi urządzono magazyn nawozów sztucznych. Jej wnętrze pobielono wówczas wapnem, niszcząc zabytkowe polichromie. Resztki wyposażenia świątyni rozkradziono i zdewastowano. W 1969 roku wpisana została jednak do rejestru zabytków, co nie tylko uchroniło ją przed dalszym niszczeniem, ale także pozwoliło przeprowadzić pierwszy od bardzo dawna remont. Cerkiew nie miała jednak gospodarza, przez co często była dewastowana. Podjęto wówczas starania o jej adaptacje na kościół rzymskokatolicki, co początkowo nie spotkało się z przychylnością ówczesnych władz. W 1973 roku udało się jednak uzyskać ich zgodę i na początku 1974 roku stała się kościołem pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny.

 

 

zdjęcie źródło: www.fotopolska.eu