Kredyt we frankach – szybka reakcja Ministerstwa Finansów

Autor: Karolina Serwińska
2015-01-22

20 stycznia w Ministerstwie Finansów w Warszawie, odbyło się posiedzenie Komitetu Stabilności Finansowej. Uczestniczyli w nim: minister finansów, prezes NBP, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego oraz prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, a także przedstawiciele banków, które mają licznych klientów zadłużonych we frankach. Spotkanie dotyczyło czwartkowej decyzji Banku Centralnego Szwajcarii, mającej bezpośredni wpływ na sytuację polskiego rynku finansowego, ze szczególnym uwzględnieniem sektora bankowego.

 

Minister finansów – Mateusz Szczurek zapewnił, że banki będą uwzględniać ujemny LIBOR[1] w przypadku kredytów we franku szwajcarskim.

- Przynajmniej połowa banków obecnych na posiedzeniu KSF zadeklarowała zmniejszenie spreadów walutowych[2] w celu polepszenia możliwości spłaty i obniżenia kosztów obsługi tego rodzaju kredytów przez swoich klientów – powiedział minister finansów. Przypomniał, że klienci banków mogą kupować waluty na rynku, i w ten sposób regulować swoje zadłużenie.

Niewykluczone, że kredytobiorcy, którym banki umorzą długi, skorzystają z ulg podatkowych. Resort finansów rozważa bowiem korzystne traktowanie podatkowe, w przypadku restrukturyzacji zadłużenia, wynikającego z kredytu mieszkaniowego, nie tylko we frankach.

Według ministra finansów nawet dziś - po ostatnich wydarzeniach na rynku walutowym - łączne koszty obsługi kredytu we frankach, są w niektórych przypadkach niższe, niż koszty takiego samego kredytu zaciągniętego w złotych.

Minister radził kredytobiorcom zadłużonym w szwajcarskiej walucie, aby zachowali spokój, bowiem obniżka stóp procentowych w Szwajcarii jest - jego zdaniem - trwała, a ruchy kursowe są ze swojej natury tymczasowe. - Nawet jeżeli poziom przesunął się wyżej na niekorzyść kredytobiorcy, to pamiętajmy o tym, że ogromna większość kredytów, o których tu mówimy, to są kredyty na kilkanaście jeszcze lat, czasem więcej – dodał.

Jak przekazał prezes NBP Marek Belka - ze strony prezesów banków padła jednogłośna deklaracja, że będą stosować (…) rynkową, czyli głęboko ujemną, stopę procentową. Belka dodał również, że banki powstrzymają się też od dosyć rutynowych działań w takich warunkach, mianowicie żądania doubezpieczenia się, dodatkowego zastawu, dodatkowego zabezpieczenia.

 

Źródło: www.pap.pl

 


[1] LIBOR (London Interbank Offered Rate) - jest to stopa procentowa kredytów, które są oferowane na rynku międzybankowym, przez cztery londyńskie banki: Bankers Trust, Bank of Tokyo, Barclays i National Westminster. Stopa procentowa obliczana jest na podstawie uśrednienia nadesłanych przez kilkadziesiąt banków z całego świata stóp procentowych i podawana o godzinie 11 w Londynie. Stopy liczone są dla poszczególnych walut, w przypadku kredytów hipotecznych najważniejsze waluty to CHF i EURO www.kredytnam.pl

[2] Spread walutowy jest to różnica pomiędzy ceną kupna waluty a ceną jej sprzedaży. Banki, różnicując ceny, uzyskują zysk na transakcjach walutowych. Cena kupna waluty jest zawsze niższa niż cena sprzedaży, ponieważ bank chce kupić taniej a sprzedać drożej. Spread walutowy jest zatem zyskiem banku, a kosztem klienta. Gdy klient zaciąga kredyt w walucie obcej, do kosztów okołokredytowych musi doliczyć koszty spreadu walutowego. W tym przypadku, różnice kursowe oddziaływają bezpośrednio na wysokość odsetek, które musi zapłacić kredytobiorca. Gdy spread walutowy rośnie, pożyczkobiorca spłaca więcej kredytu, zaś gdy jego wartość spada, koszt zobowiązania jest niższy. Jeżeli kwotnianie EURUSD wynosi: 1,3630/1,3632, to spread wynosi 2 pipsy. wyborcza.biz