Choinka i jej ozdoby

Autor: P.M
2014-12-18

Nikt dziś nie wyobraża sobie magicznych świąt Bożego Narodzenia bez przystrojonego drzewka lub choćby kilku iglastych gałęzi ozdabiających dom. Ta tradycja jest tak głęboko zakorzeniona w naszej kulturze, iż zdawać by się mogło, że towarzyszy nam od wieków.

 

Aż trudno uwierzyć, że zwyczaj ubierania choinki rozpowszechnił się w Europie, dopiero ok. dwustu lat temu, zaś w niektórych częściach Polski przyjął się stosunkowo niedawno, bo w II połowie XX wieku. Zwyczaj ten, początkowo traktowany nieufnie, na dobre wszedł do tradycji chrześcijańskiej. Ubierając choinkę, wkraczamy jakby w lepszy, prawie czarodziejski świat świąt Bożego Narodzenia, który pamiętamy z dzieciństwa.

Najstarsze doniesienia o choince, czyli drzewku przyozdabianym na Boże Narodzenie, pochodzą z Alzacji - pogranicza Niemiec i Francji. Dotyczyły one ustawiania w domach iglastego drzewka: jodły, sosny lub świerku przybranego jabłkami (rajskimi jabłuszkami), orzechami i ozdobami z papieru. Informacje te pochodzą głównie z XV-i XVI-wiecznych kazań kościelnych. Takie zwyczaje były często krytykowane przez Kościół, który traktował je jako obrzędy pogańskie. Jeszcze w XVI w. ustrojona choinka była rzadkością, widywaną jedynie w bogatszych domach. Z czasem, zwyczaj ubierania drzewka w czasie Świąt Bożego Narodzenia, zyskiwał na popularności

 

Dawno, dawno temu…

Niektórzy uważają, że historia choinki sięga jeszcze czasów antycznych. W starożytnym Rzymie mieszkańcy podczas obrzędów, by udobruchać boga urodzaju, ozdabiali drzewa liściaste bluszczem i laurem. U Celtów, taką rolę pełniła jemioła, z kolei Egipcjanie, świętując najkrótszy dzień w roku – przesilenie zimowe – znosili zielone liście palm daktylowych do swoich domów, jako symbol „triumfu życia nad śmiercią”. Dla druidów, żywe gałązki ostrokrzewu, oznaczały wieczne życie, a w mitologii nordyckiej symbolizowały odrodzenie boga światła i piękna – Baldera.

Choinki – głównie świerki i jodły, pojawiły się znacznie później. Uznaje się, że to niemieccy protestanci jako pierwsi zaadaptowali zwyczaj strojenia drzewka, później ich śladem podążali inni.

 

Jodełka potężniejsza od dębu

Choinka, największą popularność zyskała dzięki świętemu Bonifacemu, mnichowi, który w VIII wieku nawracał pogan żyjących na terenie dzisiejszych środkowych i wschodnich Niemiec – podaje serwis kultura.wiara.pl. Według legendy – św. Bonifacy nawracając pogańskie ludy, ściął potężny dąb, który dla Germanów był drzewem świętym. Upadający dąb, zniszczył wszystkie rosnące wokół niego drzewa, za wyjątkiem małej jodełki.

Widzicie? Ta mała jodełka jest potężniejsza od waszego dębu. I jest zawsze zielona, tak jak wieczny jest Bóg dający nam wieczne życie. Niech ona przypomina wam Chrystusa – miał powiedzieć w trakcie kazania misjonarz. Czy tak było naprawdę – nie wiadomo. W każdej religii choinka była symbolem czegoś innego i brak jest jednoznacznych potwierdzeń z historii.

 

Góralska legenda

O choince traktuje też góralska legenda, która głosi, że pomysłodawcą świątecznego drzewka był… niedźwiedź. W dniu narodzin Chrystusa, zwierzęta postanowiły obdarować Dzieciątko Jezus. Niedźwiedź niestety, nie miał żadnego prezentu, więc wymyślił, że podaruje małą jodełkę. W trakcie wędrówki do miejsca narodzin Chrystusa, drzewko namokło i utworzyły się na nim sople, które w blasku księżyca przypominały piękne ozdoby – i tak, według góralskiej legendy pięknie przystrojona choinka stała się symbolem narodzin Pana.

 

Symbolika ozdób choinkowych

Bożonarodzeniowe drzewko obrazowało rajskie drzewo życia. W okresie przesilenia zimowego, miało nieść nadzieję i symbolizować wiecznie odradzające się życie. Duchowni zaczęli zachęcać wiernych, by w czasie świąt, na pamiątkę pierwszych rodziców, ustawiać w domach takie zielone drzewko. Jabłka były przypomnieniem grzechu pierworodnego, a także symbolem płodności. Wieszano je, nie tylko na choinkach, ale też przyozdabiano nimi rózgi weselne. Świeczki symbolizowały Światłość świata, czyli Chrystusa, były też związane z kultem zmarłych. Początkowo, świece zapalano właśnie dla nich. W zależności od regionu, na choinkach zawieszano odmienne ozdoby. Oprócz jabłek i orzechów, pojawiły się też ciastka i suszone owoce, a także własnoręcznie wykonane ozdoby z papieru i słomy. Słoma, jeszcze w czasach przedchrześcijańskich symbolizowała plenność i dostatek.

 

”Ukradziona” innemu światu

Zwyczaj ubierania choinki (zwykle dopiero w dzień Wigilii), szybko rozpowszechnił się w całej Europie. Na tereny Polski przywędrował na przełomie XVIII i XIX wieku. W zaborze pruskim propagowali go pruscy żołnierze i urzędnicy. Najpierw, był on znany tylko wśród arystokracji. Na dwór królewski choinki trafiły w XVIII wieku, dzięki Marii Leszczyńskiej, która została żoną króla Francji Ludwika XV i jako pierwsza udekorowała Wersal choinkami. Zwyczaj ten poznała w Alzacji, gdzie wcześniej spędziła kilkanaście lat. Z czasem, oprócz arystokracji, przejęła go także szlachta i mieszczaństwo, a najpóźniej mieszkańcy wsi. Najczęściej przystrajanym drzewkiem była jodła, którą gospodarz przynosił w wigilijny  poranek. O choince mówiono, że jest „ukradziona” innemu światu, bowiem za taki świat uważano las, mówiono także, iż „złodziejowi” przyniesie ona szczęście. Dla wierzących, stała się chrześcijańskim symbolem drzewa rajskiego. Przez swoją zieleń, zachowywaną nawet w zimie, stała się symbolem Chrystusa jako „drzewa życia”. W niektórych regionach południowej Polski, choinki pojawiły się dopiero po II wojnie światowej. Zwyczajowo, stała ona w domu, przynajmniej do Trzech Króli, ale najczęściej do Matki Boskiej Gromnicznej.

Zielono u sufitu

W XIX wieku, zwłaszcza wśród górali, ale też szlachty i mieszczan na południu Polski, popularny był inny rodzaj wystroju świątecznego, który miał wiele nazw: podłaźnik, podłaźniczka, sad, jutka. Był to wierzchołek iglastego drzewka zawieszany u powały, zwykle szczytem na dół, a przyozdabiany orzechami, jabłkami, ciasteczkami; zapalano na nim też świeczki. Strojeniem zajmowały się głównie dziewczęta. Drzewko wisiało zwykle na sznurze tak przymocowane, by można je było podnosić i opuszczać. Ułatwiało to zdejmowanie z niego łakoci. Łańcuchy zrobione np. z rodzynek, migdałów czy pierników, specjalnie wieszano nad świeczkami, aby płomień mógł przepalić nitkę i przysmaki same spadały. Potem, gdy upowszechniły się już choinki stojące, przyjął się zwyczaj ozdabiania ich wierzchołka, papierowym aniołem i gwiazdą, która miała symbolizować Gwiazdę Betlejemską.

 

Pierwsze szklane ozdoby

Pierwsze choinkowe bombki zostały wykonane w Lauscha w Niemczech, przez Hansa Greinera. Według legendy, rozpoczął on tworzenie szklanych wydmuszek do udekorowania choinki, ponieważ nie było go stać na typowe wówczas dekoracje – czyli orzechy, jabłka czy cukierki. W Polsce pojawiły się dopiero w XIX wieku i były zwane bańkami. Wykonane ze szkła dmuchanego, początkowo imitowały owoce i orzechy, ale z czasem wzornictwo wzbogacało się, o bombki w kształcie przedmiotów codziennego użytku, np. bucików, parasolek, instrumentów muzycznych czy też postaci zwierzątek i pajaców. Zabawki choinkowe, pierwotnie sprowadzano z zagranicy, a ich prawdziwym zagłębiem była Norymberga. Tamtejsze ozdoby, upowszechniły się w Polsce do tego stopnia, że pojawiły się protesty przeciwko modzie na cudzoziemszczyznę. Z czasem, to Polska stała się potentatem w produkcji pięknych, ręcznie zdobionych bombek choinkowych.

 

W dzisiejszych czasach, chyba nikt nie wyobraża sobie Świąt Bożego Narodzenia bez przystrojonego drzewka. Pomimo tego, iż tradycja ubierania choinki ewoluowała, to w trakcie przyozdabiania drzewka, nadal powracamy do bajkowego świata Bożego Narodzenia, który pamiętamy z dzieciństwa.